Zeng Shunxi skupia się obecnie na szukaniu odpowiedzi dotyczących jego własnych pragnień: „Co chcę robić? Kim chcę się stać?”. Każda, nawet najmniejsza myśl jest manifestacją jego niezależności i prawa do decydowanie o sobie. Stopniowo przyjmuje filozofię życiową opierającą się na poświęcaniu się temu, co robi, czerpaniu radości z odpoczynku, nie uleganiu chwilowym trendom i paraliżującym lękom. Cierpliwie czeka, aż otulą go promienie światła.

Przekuć mrok nocy w siłę ducha
Gdyby miał opisać dramę Veil of Shadows za pomocą kolorów, Zeng Shunxi wybrałby dwa: głęboką czerń i złoto. Czerń oddaje chłodną i nastrojową atmosferę tej pełnej tajemnic opowieści fantasy, przywodząc na myśl bezdenną, ciemną toń. Złoto symbolizuje natomiast nikły blask skrywany w sercu jego bohatera, Wu Shiguanga. Choć postać ta jest niezwykle małomówna i żądna zemsty, w głębi duszy jest ciepłą osobą.
W sercu Zeng Shunxiego istnieje jednak jeszcze trzeci kolor. To barwa światła, które widywał po zakończeniu długich nocnych zdjęć na planie w Hengdian. Tuż przed wschodem słońca krawędzie chmur przybierały delikatny różowy odcień, tworząc coś w rodzaju granicy pomiędzy nocą a dniem. Nazywa ten widok „pierwszym blaskiem świtu”. „Za każdym razem, gdy kończyłem nocne zdjęcia, miałem ochotę zjeść porządne, ciepłe śniadanie, ale jednocześnie obawiałem się, że będę po nim wyglądał, jakbym był wzdęty”.

Praca nad postacią Wu Shiguanga była dla niego procesem wymagającym ogromnego zaangażowania. Wcześniejsze jego role cechowały się żywiołowością i energią. Zarówno Fang Duobing z Mysterious Lotus Casebook, jak i Zhang Wuji z Heavenly Sword and Dragon Slaying Sabre to pełni zapału i werwy młodzieńcy. Dopiero wkraczali do świata sztuk walki, przez co byli szczerzy i otwarci. W tych postaciach można było dostrzec wrodzony wdzięk aktora i jego naturalność.
Wu Shiguang jest zupełnie inny. Jest chłodny i nieprzystępny, skrywa pragnienie zemsty i otacza go aura tajemniczości. Bohaterowie szekspirowskich tragedii, kierowani żądzą zemsty, zazwyczaj wygłaszają długie monologi. Hamlet nieustannie powraca do pytania „Być albo nie być”, a gwałtowne wypowiedzi Tytusa wypełniają scenę. Tymczasem małomówność Wu Shiguanga sprawiła, że Zeng Shunxi musiał przekazywać miłość, nienawiść i obsesyjne pragnienia swojej postaci niemal wyłącznie za pomocą spojrzeń.

Aby doskonalić grę spojrzeniem i skuteczniej przekazywać emocje bohatera przy ograniczonych środkach wyrazu, znalazł metodę skuteczną, choć nieco dziwną, która opierała się na długotrwałym czuwaniu. „Chciałem dzięki tej roli udowodnić sobie, że potrafię to zrobić. Nieustannie zastanawiałem się, jak osiągnąć upragniony efekt. Z czasem odkryłem, że im dłużej nie śpię, tym więcej mam energii, a moje spojrzenie staje się bardziej wyraziste. Mam w zwyczaju szukać rozwiązań, które są odpowiednie dla mnie”.
W jego głosie słychać zarówno ulgę, jak i szczerość. Już podczas gościnnego występu w My Journey to You Zeng Shunxi umówił się z reżyserem na kolejną współpracę. Udziałem w dramie Veil of Shadows był zainteresowany po przeczytaniu scenariusza do zaledwie pięciu odcinków. „Zawsze lubiłem próbować nowych rzeczy i w miarę możliwości wcielać się w odmienne postacie. Mogę to osiągnąć tylko dzięki współpracy z różnymi reżyserami. Reżyser Guo ma oryginalną estetykę i swój własny sposób realizowania artystycznej wizji”.

Przygotowanie do każdej nowej roli zajmuje mu dużo czasu. Aktor stara się również żyć tak, jak jego bohater. Podczas zdjęć do Veil of Shadows było podobnie. „Bywałem uparty, niewiele mówiłem, nie miałem ochoty żartować ani prowadzić luźnych rozmów. Gdybym nie zanurzył się w wewnętrznym świecie postaci, kamera natychmiast by to wychwyciła. Tamten okres był naprawdę wyczerpujący, ale jednocześnie całkowicie mnie odmienił”.
Cieszyć się chwilą i realizować własne pragnienia
Po zakończeniu zdjęć do Veil of Shadows Zeng Shunxi od razu rzucił się w wir pracy nad Mystic Nine. „Kiedy grałem Wu Shiguanga, ludzie oglądający materiały z planu często myśleli, że jestem w złym nastroju. W trakcie pracy nad tą postacią rzeczywiście tłumiłem własne emocje”. W Mystic Nine sytuacja wyglądała zupełnie inaczej. Wu Laogou jest inteligentny, przebiegły i pełen wigoru, a przy tym z każdym potrafi się porozumieć. Sam Zeng Shunxi również się zmienił. Każdego dnia chodził „z uśmiechem od ucha do ucha, zaczepiając wszystkich po drodze”.
Jako osoba o typie osobowości INFP Zeng Shunxi jest z natury introwertykiem, ale w jego wnętrzu kryje się bogaty świat pełen różnych postaci, po które może sięgać w zależności od sytuacji. Aby dobrze zagrać Wu Laogou, wykorzystał wiele swoich własnych pomysłów. „Mam obsesję na punkcie czystości, a Wu Laogou nie ma oporów, by tarzać się po ziemi. Codziennie po przyjściu na plan, zanim jeszcze reżyser zdążył cokolwiek powiedzieć, kładłem się na ziemi i robiłem kilka obrotów. Taki proces twórczy sprawiał mi ogromną radość”.

Od Wu Xie do Wu Laogou. Widzowie dram żywo komentują fakt, że Zeng Shunxi „zagrał najpierw wnuka, a potem dziadka”. Dla aktora to niezwykłe doświadczenie. „Kiedy dostałem scenariusz, pomyślałem, że właśnie takiej postaci brakowało w moim życiu. Wu Xie przypominał mnie z czasów, gdy miałem nieco ponad dwadzieścia lat. Był niewinny, naiwny i dopiero zdobywał pierwsze doświadczenia. Wu Laogou jest dużo rozsądniejszy i ukształtowany. Chciałem pokazać widzom inną, dojrzalszą wersję siebie”.
W tamtym okresie czuł, że staje się bardziej ekstrawertyczny. „Wiedząc, jakie zadanie mam do wykonania, potrafię dostosować do niego swoje nastawienie”. Przygotowując się do roli Wu Laogou, Zeng Shunxi nie ograniczył się do dostosowania swojego wyglądu zewnętrznego do postaci. Starał się również oddać cechy charakterystyczne głowy rodu Wu, którymi były niezłomne dążenie do prawdy oraz głęboka lojalność i przywiązanie do bliskich. Idealnie obrazuje to podejście aktora do budowania postaci. Koncentruje się na odkryciu istoty bohatera, ukrytej pod różnorodnymi cechami osobowości.

Gdy kończył pracę wystarczająco wcześnie, organizował sobie czas wolny. Umawiał się ze znajomymi z Hengdian na wspólne ćwiczenia, przejażdżki rowerowe albo posiłki. To również część jego sposobu pracy nad postacią. „Jeśli rola wymaga większego skupienia na wnętrzu postaci, zamykam się w sobie. Natomiast w przypadku produkcji podobnych do Mystic Nine staram się być jak najbardziej otwarty. Właśnie w ten sposób podchodzę do swoich bohaterów. Mars z Ctr + Alt + Life również był ekstrawertykiem, więc przez ponad pół roku pozostawałem w takim stanie”.
Przez niemal cały ubiegły rok Zeng Shunxi prawie nie odpoczywał. Praca nad trzema produkcjami dała mu ogromne poczucie spełnienia, ale zmusiła go również do powiedzenia sobie: „Muszę trochę zwolnić i odnaleźć właściwy rytm życia”. Wykorzystując swój udział w Tygodniu Mody w Mediolanie, podróżował wiosną po Europie. „Bardzo podoba mi się podejście tamtejszych ludzi do życia. Nie zamartwiają się, potrafią cieszyć się każdą chwilą. Kawiarniane ogródki są pełne ludzi, którzy spędzają tam całe popołudnie przy dwóch zamówionych napojach i zwyczajnie rozmawiają ze sobą”. Zeng Shunxi poczuł, że udzieliła mu się ta energia. Życie nie jest niekończącym się biegiem i nie trzeba we wszystkim dążyć do doskonałości. Czerpanie radości z bieżącej chwili jest najlepszym, co można zrobić dla samego siebie.


Zwolnić tempo i docenić „prywatne chwile”
Gdy aktywność i odpoczynek zaczynają ze sobą harmonijnie współgrać, można odnieść wrażenie, jakby do codziennego życia napłynął świeży powiew wolności. Wewnętrzne pragnienie spokoju i swobody niepostrzeżenie przeniknęło również do jego twórczości muzycznej. 20 marca tego roku Zeng Shunxi wydał nowy singiel 私有时刻 (dosł. Prywatne chwile). Utwór przywołuje nostalgiczny klimat dawnego Hongkongu, pełen obrazów przypominających ujęcia w zwolnionym tempie. Tworzy atmosferę ulic skąpanych w świetle zachodzącego słońca, deszczu i delikatnego wieczornego wiatru, pozwalając słuchaczom poczuć przyjemność płynącą z chwil relaksu, które należą wyłącznie do nich.

„Przy tej piosence możesz zwolnić, zatrzymać myśli i pomarzyć. Poczuć piękno i kolory każdej kolejnej chwili”. 私有时刻 to piąty utwór z jego pierwszego solowego albumu nagranego w języku kantońskim. Zeng Shunxi wyjaśnia, że wszystkie piosenki na płycie utrzymane są w podobnym stylu, zbliżonym nieco do psychodelicznego rocka. „Moich piosenek dobrze słucha się podczas jazdy samochodem albo kiedy spędza się czas w samotności. Chciałbym, żeby ktoś, słysząc przypadkiem ten utwór, przypomniał sobie, że to ja go śpiewam”.
Na albumie znalazły się również utwory 吻你吻上太空, 夏日戏剧 i 浆果, a także wydany w 2024 roku 一人行. „Prace nad tym albumem strasznie się przeciągnęły, ponieważ ze względu na zdjęcia do kolejnych produkcji ciągle musiałem odkładać nagrania. W końcu udało się wszystko dopiąć”. Piosenka 一人行 została wykorzystana jako utwór konkursowy w programie Call Me by Fire (2025), co było dla niego prawdziwym zaskoczeniem. „Nie spodziewałem się, że ta piosenka tak dobrze sprawdzi się w tym programie. Bardzo się cieszę, że ludziom się spodobała”.

Poza pracą aktorską Zeng Shunxi coraz częściej pojawia się na festiwalach muzycznych. Przed sceną gromadzą się tłumy ludzi przybyłych z różnych części kraju. Nie wszyscy przychodzą tam specjalnie dla niego, ale mimo to bardzo ciepło i entuzjastycznie go przyjmują. „Kiedy w zeszłym roku po raz pierwszy występowałem na festiwalu muzycznym, naprawdę bardzo się denerwowałem. Obawiałem się, że zapomnę tekstu. Jednak, gdy tylko wyszedłem na scenę, okazało się, że doskonale się tam odnajduję. Zacząłem czerpać przyjemność z tych występów. To zupełnie inne doświadczenie niż aktorstwo”.
Zeng Shunxi próbuje wyjaśnić to uczucie: „Jako aktor na planie oddaję swoją energię, ale kiedy staję na scenie jako piosenkarz, nie tylko ją przekazuję, lecz także czerpię energię od publiczności”. Na tym właśnie polega magia występów na żywo. To tak, jakby między ludźmi powstawało pole przepływającej energii. Nie każdy przychodzi na koncert w pełni sił, ale po jego zakończeniu wszyscy wychodzą naładowani energią.

„Jako aktor musisz ukryć samego siebie, aby widzowie zapamiętali postać. Jako piosenkarz możesz wyrażać siebie, pokazywać różne strony swojej osobowości i własną wyjątkowość. Kiedy jeden wers twojej piosenki poruszy czyjeś serce, a ta osoba natychmiast daje ci to odczuć, jest to naprawdę magiczny moment”. W najbliższym czasie planuje wydać pozostałe utwory. Chciałby również wypuścić album na płycie winylowej oraz zorganizować koncert solo w większym obiekcie i spotkać się z fanami.
Muzyka stanowi „prywatne chwile” jego świata duchowego, natomiast dom w Hengdian jest jego bezpieczną i szczęśliwą przystanią. „Tęsknię za moim przeszklonym salonem skąpanym w słońcu i pełnym roślin. To miejsce daje mi poczucie przynależności. Kiedy długo mnie tam nie ma, zaczynam tęsknić”. Wielu ludzi traktuje Hengdian jak tymczasowe miejsce zamieszkania, ale Zeng Shunxi jest inny. Ceni prostotę i autentyczność tamtejszego życia. „To miejsce pozwala mi wrócić do samego siebie i skupić się na jednej prostej czynności. Na przykład, kiedy sadzę kwiaty i okazuje się, że mam nieodpowiednią ziemię, po prostu wsiadam na rower i jadę na targ, żeby kupić właściwą. Ten tryb życia wydaje się staromodny i przypomina mi, jak w dzieciństwie wychodziłem z domu, żeby coś załatwić. Życie było wtedy spokojniejsze”.

Zbliżając się do trzydziestki, Zeng Shunxi również dojrzewa inaczej niż wielu innych ludzi. Zamiast pozwolić, by życie stępiło jego charakter, chciałby odnaleźć w sobie nieco więcej wyrazistości. „Jestem spod znaku Wagi i jestem introwertykiem ze skłonnością do zadowalania innych. Od zawsze miałem zwyczaj stawiać siebie na dalszym planie i dogadzać innym”. W tym momencie zamyślił się na chwilę, po czym dodał: „Chciałbym mieć więcej wolności. Chciałbym móc być sobą”.
Pod koniec rozmowy Zeng Shunxi podzielił się jednym ze swoich ostatnich drobnych marzeń. „Chciałbym pojechać do Chongqing i zjeść tam hot pot. Znaleźć naprawdę skromny lokal, gdzieś na parterze budynku mieszkalnego i usiąść przy małym stoliku. Nie toleruję ostrego jedzenia, ale mimo to po prostu chciałbym choć raz zjeść tam hot pot”. Chce pojechać do Chongqing, by zjeść hot pot, ale tak naprawdę pragnie po prostu zrobić coś, o czym „sam może zdecydować”.

Wszystkie momenty w życiu, w których może sobie pozwolić na zwolnienie tempa, są jego „prywatnymi chwilami”. Kryją się w nich pozornie nieistotne pasje i pragnienia, z których nie chce rezygnować. Prawdziwy „świt” nie jest nagłym rozbłyskiem oślepiającego światła, lecz życiem dzień po dniu w zgodzie z tym, kim naprawdę pragnie być. To głębokie zaangażowanie w odgrywane postacie, trzeźwe spojrzenie na rzeczywistość i przeżywanie chwil należących wyłącznie do niego, ilekroć pojawi się myśl „tego właśnie chcę”.
Artykuł i zdjęcia pochodzą z BAZAAR MEN, wydanie: Maj 2026
Korekta: Dust
Jeden komentarz
Dziękuję, że przetłumaczyłaś artykuł z tej gazety. Czytając artykuł, wyczuwa się w każdym jego słowie, że jest on bardzo wrażliwym człowiekiem i artystą. Realizuje on swoje marzenia, a dzięki temu my możemy zachwycać się jego grą aktorską i przeżywać historie opowiedziane w dramach. Wielkim przeżyciem jest również słuchanie jego piosenek, jak i oglądanie ich wykonań na festiwalach.
Dzięki twojej pasji ludzie tacy jak ja mogą bliżej poznać Zeng Shunxi, za co bardzo dziękuję🧡