Time Flies and You are Here / 雁归西窗月. Recenzja.

Time Flies and You are Here

Przychodzę do Was dzisiaj z moimi osobistymi wrażeniami po obejrzeniu dramy “Time Flies and You Are Here”. Jest to jedyny serial, który udało mi się ostatnio zacząć i skończyć w trakcie jego emisji. Ba! Sprawiłam sobie specjalnie konto premium. Skoro poświęciłam dobro mojego portfela, w zamian za możliwość oglądania z wyprzedzeniem to musi oznaczać jedno. Seria mnie bardzo wciągnęła. I o tym, dlaczego tak się stało, mam zamiar Wam opowiedzieć.
Ale zacznijmy od początku…

“Time Flies and You are Here”

to kostiumowe, trzydziestodwuodcinkowe romansidło, emitowane na platformie WeTV na przełomie maja i czerwca tego roku. W obsadzie znajdziemy mniej i bardziej znane twarze: Liang Jie, Zeng Shunxi, Fan Zhixin, Li Liujin, Liu Luoxi i Li Xinze. Absolutny brak topowych gwiazd małego ekranu. Czy to może być dobre show?
Produkcja nie zapowiadała się obiecująco, przynajmniej dla mnie. Nie lubię ckliwych romansów osadzonych w czasach panowania dynastii, której nazwa mówi mi mniej więcej tyle, co nic. Kompletnie nie moja bajka. Poza tym, drama nie miała żadnej promocji. Ja sama o fakcie, że ją kiedyś nakręcono, wiedziałam tylko dlatego, że Zeng Shunxi to mój jakby ulubiony chiński aktor. Datę premiery rzucili z dnia na dzień, a razem z nią trailer:

I to właśnie ten trailer sprawił, że mimo negatywnego nastawienia, postanowiłam dać dramie szansę.
Bo czy to nie wygląda jak przesłodka komedia romantyczna z “kto się czubi, ten się lubi” jako motywem przewodnim? Jedna z tych historyjek o zakochanych nastolatkach, które oglądałam, gdy sama miałam te naście lat? Tylko tutaj dzieciaki zamiast dżinsów noszą kostiumy adekwatne do epoki.

O czym opowiada “Time Flies and You are Here”?

Xie Xiaoman (Liang Jie), dotychczas mieszkająca w niewielkiej wsi, z przyczyn rodzinnych zmuszona jest przeprowadzić się do miasta. Nie tylko musi zamieszkać z krewnymi, ale również rozpocząć naukę w nowej akademii. Wśród obcych ludzi ciężko jej się odnaleźć, a przez wzgląd na swoje pochodzenie, staje się obiektem drwin i prześladowania. W dodatku, w pierwszych dniach pobytu w tym nieprzyjaznym miejscu, zachodzi za skórę księciu komanderii, Zhao Xiaoqian (Zeng Shunxi).

Czy jej determinacja i silna osobowość wystarczą, by zjednać sobie przychylność otoczenia i osiągnąć zamierzone cele?

Pisałam już kiedyś opis fabuły do tej dramy na inną stronę. A skoro jestem leniwcem i nie chciałoby mi się wysilać szarych komórek do pisania go drugi raz, to Wam go zwyczajnie tutaj przekleiłam ;P

Opis nie wskazuje, by historia była poważna. Nie brzmi też szczególnie zachęcająco, bo choć starałam się to napisać najlepiej jak umiem, nie chciałam jednocześnie zdradzać za dużo szczegółów. Ale teraz mam zamiar uchylić nieco rąbka tajemnicy 😉

Historia o dojrzewaniu.

Trailer obiecywał przezabawny lekki romansik. Ale już po pierwszych odcinkach wiedziałam, że “lekki” z fabułą serialu nie idzie w parze. Mimo wielu śmiesznych i uroczych momentów serial serwuje sporo życiowych dramatów. Są to głównie trudy dorastania w czasach, gdzie status społeczny definiował wartość człowieka, a kobiety nie mogły liczyć na równouprawnienie w społeczeństwie i ich jedynym celem w życiu miało być dobre wyjście za mąż. Ciężkie czasy na dojrzewanie, nie ma co.
W tych właśnie czasach los przeplata drogi dziewczyny ze wsi i młodego księcia. Oboje dorastali w zupełnie innym otoczeniu, inne wydarzenia ukształtowały ich charaktery. Jak się łatwo można domyśleć, nagłe spotkanie dwóch tak różnych osób nie mogło się dobrze skończyć. Różnice wynikające z pochodzenia oraz świadomości otoczenia stanowiły jedną z przyczyn ciągłych nieporozumień między główną parą bohaterów. A tych nieporozumień było w trzydziestu dwóch odcinkach dużo… Tak dużo, że w pewnym momencie zaczęłam rozmawiać z ekranem, powtarzając “Czemu mu nie powiesz?”, “Porozmawiajcie! Po co te złości…”. Mój głos oczywiście nie docierał do nikogo, po drugiej stronie, a kiedy byłam już pewna, że młodzi się dogadają, to w następnym odcinku znów żyli jak pies z kotem. Dlaczego nie znudziłam się tymi wiecznymi przepychankami? Przecież to miał być romans, a pierwsza połowa dramy obfitowała w nieporozumienia zamiast w sceny pocałunków. Nie znudziłam się, ponieważ patrząc na tę dwójkę niedoświadczonych w miłości dzieciaków, przeżywałam to wszystko razem z nimi. Ciężko byłoby wymagać od nastolatków, by potrafili rozmawiać z sobą jak dojrzali ludzie. A przecież w takim właśnie wieku są książę i jego dziewczyna. Mają raptem po piętnaście, szesnaście lat w momencie rozpoczęcia historii.


Oglądając “Time Flies and You are Here” obserwujemy, jak ta dwójka uczy się kochać siebie nawzajem, stara się przezwyciężyć przeciwności niepozwalające im być razem, wspiera się i dorasta. Być może nie widzielibyśmy Hanchena takim, jakim okazał się na końcu dramy, gdyby nigdy nie spotkał Xiaoman. Być może Xiaoman, nigdy nie odkryłaby, co tak naprawdę chce w życiu osiągnąć, gdyby nie poznała Hanchena.
Jak przetrwamy razem z nimi trudne początki znajomości, to serial odwdzięczy się bardzo ciekawie poprowadzoną fabułą w drugiej połowie. A ta nabiera tam nieco rozpędu i wciąga jeszcze bardziej. Wszystkie rozpoczęte wątki zamykają się jeden po drugim, a rozwiązania zagadek rozrzuconych po drodze są naprawdę satysfakcjonujące.

Porywczy księciunio i jego uparta ukochana.

Drama postaciami stoi. Nie znalazłam tam nikogo, kogo bym szczerze nie polubiła. Zarówno wśród głównych bohaterów, jak i pobocznych. Nawet starsze pokolenie tutaj, to w większości przesympatyczni ludzie.
Jednak to Zhao Xiaoqian (Hanchen) jest sercem tej dramy. Mimo że początek historii wskazuje, jakoby miała się ona kręcić wokół Xie Xiaoman, to właśnie przeszłość, cele i wybory księcia komanderii, napędzają obserwowane przez widza wydarzenia. Na pierwszy rzut oka narwany i zadufany w sobie arystokrata, nadużywający władzy, a w głębi serca bardzo uczuciowy i troskliwy młody chłopak, ceniący sobie swoich przyjaciół i będący w stanie poświęcić własne dobro dla ich bezpieczeństwa. W stosunku do Xiaoman jest bardzo zaborczy, ale ta zaborczość i wola podporządkowania sobie nieświadomej podłości otaczających ją ludzi dziewczyny, wynika częściowo z troski. Hanchen grzeszy inteligencją i jeśli tylko ma okazję przemyśleć swoje działanie, wykazuje się naturalnym zmysłem stratega. Kiedy jednak emocje biorą górę, a zdarza mu się to niestety (lub stety dla widza ;)) dość często, może liczyć na pomoc swoich dwóch przyjaciół, Ziyana i Boyanga. Tylko oni są w stanie przemówić księciu do rozsądku i przystopować jego zapędy. Tak czy siak, osób które delikatnie mówiąc oberwały po buźce od Xiaoqiana w dramie nie brakuje ;).

W kontraście do władczego Hanchena, mamy naiwną i bardzo niewinną Xie Xiaoman. Dziewczyna z prowincji, nieświadomie daje się wciągnąć w knowania rywali księcia, a to z kolei generuje mnóstwo konfliktów między nią a jej przyszłym ukochanym. Z drugiej strony, gdy już sobie coś postanowi, uparcie dąży do tego celu. Swoją postawą oraz faktem, że nie pozwala, by inni drwili z jej niskiego statusu, zdobywa przychylność nawet tych osób, które wcześniej próbowały ją ze społeczności szkolnej wyobcować. Przekonuje do siebie również początkowo niezadowoloną z jej przyjazdu kuzynkę Su Wei. W dodatku Xiaoman nie ulega czarowi Xiaoqiana zbyt szybko, co zdecydowanie dodaje tej postaci charakteru i tego pazurka, którego u wielu dziewcząt w historykach mi brakowało.
Na naszych oczach rozkwitają uczucia między księciem nie całkiem z bajki i dość zuchwałą panną. Sami przyznacie, że przy takim połączeniu, zamiast cukru muszą sypać się iskry 😉

Obsada na piątkę.

Zeng Shunxi jest aktorem, którego widziałam już w różnych odsłonach i muszę przyznać, że i tym razem się nie zawiodłam. Widać, że rola aroganckiego księcia bardzo mu przypasowała. Być może, gdyby padło na mniej “mimicznego” aktora, nie byłabym w stanie aż tak polubić w gorącej wodzie kąpanego księciunia. Ale wiecie, ja uwielbiam tego dzieciaka i moja opinia niekoniecznie jest w pełni obiektywna dlatego pozwolę Wam samym, ocenić jak się w tej roli sprawił 😉
Skupię się za to na pozostałej obsadzie, która zrobiła na mnie naprawdę dobre wrażenie. Po obejrzeniu tej dramy bardzo polubiłam odtwórczynię głównej roli żeńskiej, Liang Jie. Nie miałam okazji oglądać żadnej z jej poprzednich produkcji, ale tutaj szybko przypadła mi do gustu. Nie jestem krytykiem filmowym, aktorstwa też nie studiowałam, ale jeśli Xie Xiaoman zdobyła moją sympatię to dla mnie równoznaczne z faktem, że postać została zagrana dobrze. Poza tym, nadąsane minki robiła cudownie i wcale nie dziwię się Hanchenowi, że stracił głowę dla tak uroczej dziewczyny.
Para prezentowała się razem bardzo dobrze. Nie umiem Wam powiedzieć, czy była chemia czy nie, bo nie wiem co to jest takiego ta cała chemia, ale na pewno kipiało między nimi naturalnymi emocjami. Sceny całuśne jak i sceny kłótni, godzenia się, podnosiły mi ciśnienie w każdym odcinku. Dla mnie był to duet wybuchowy.
Z aktorów pobocznych byłam zachwycona Fan Zhixinem. Z tym młodym artystą również spotkałam się po raz pierwszy w “Time Flies and You Are Here”. Przyzwoicie odegrana postać oddanego przyjaciela jakim był Ziyan sprawiła, że chętnie sięgnę po inne produkcje z Zhixinem w obsadzie.

Inne plusy “Time Flies and You Are Here”.

Możliwe, że drama ma do zaoferowania więcej dobrego? Owszem. Bardzo polubiłam ścieżkę dźwiękową. Już o tym wspominałam, przy okazji publikowania tłumaczenia tekstu jednej z piosenek z soundtracku. Bo utwory pojawiające się między scenami skutecznie budowały nastrój i sprawiły, że przeżywałam to, co widzę dwa razy bardziej.
A jeśli jesteście fanami starej dobrej chińskiej poezji, to chyba lepiej nie mogliście trafić. Poezja recytowana na konkursach, poezja omawiana na zajęciach w akademii, a nawet poezja wpleciona w zwykłe dialogi. Znacie mnie już trochę, nie jestem inteligentna jak Hanchen to i nie kusiło mnie do rozpracowywania wersów wierszy, które się tam pojawiały, ale mimo to, bardzo mi się te wplatanki podobały.

Komu poleciłabym tą dramę?

Dla mnie ta drama była swego rodzaju powiewem świeżości. Od pierwszych minut czułam, że będzie mi się podobać. Nie przypominała nic, po co do tej pory sięgnęłam z gatunku. Bawiłam się przednio. Wściekałam się, płakałam, śmiałam się do rozpuku. Dawno nic nie wciągnęło mnie tak, bym nie mogła się doczekać kolejnego odcinka, a kilka dni czekania dłużyły mi się w nieskończoność. Ileż to było emocji! Ilu ludzi skazałam na cierpienie, zasypując niezliczoną liczbą wiadomości na temat tego, co działo się na ekranie!😅Chyba nie ma osoby, której nie powiedziałabym: idź oglądaj! Byłabym jednak ignorantką, gdybym stwierdziła, że każdemu “Time Flies and You are Here” spodoba się równie mocno, jak mnie.
A więc kogo raczej nie zainteresuje ta historia? Zdecydowanie odradziłabym oglądanie dramy osobom lubiącym poważne, dojrzałe romanse. Dziecięce przepychanki i narastające nieporozumienia między głównymi bohaterami z pewnością znudzą niejednego konesera kostiumówek. Nie poleciłabym tej dramy również fanom wysokobudżetowych, kręconych z rozmachem produkcji. Już po trailerze widać, że serial do takich nie należy. Niektóre ujęcia można było zrealizować dużo lepiej, kostiumy i charakteryzacje nie robią wrażenia, a większość scen sfilmowano w tej samej lokalizacji z jedynie zmienionymi dekoracjami.
Gorąco natomiast polecam serial tym, których znudziły przewidywalne, napompowane powagą historie o miłości. Jeśli jak ja, nie dbacie o drobiazgi, a całą uwagę skupiacie na przeżywaniu historii, gwarantuję, że ciężko będzie Was oderwać od ekranu. “Time Flies and You are Here” to drama, która zdecydowanie zasługuje na szansę, a jak już ją skończycie oglądać, odejdziecie od ekranu naprawdę usatysfakcjonowani.

Gdzie oglądać?

Z angielskimi napisami dramę znajdziecie oczywiście w aplikacji WeTV i na kanale WeTV na YouTube.
Polskie napisy produkują obecnie dziewczyny z cdramaPL i znajdziecie je na: https://cdrama.pl/time-flies-and-you-are-here/

Może Cię zainteresować

3 komentarze

  1. Hmmm… właśnie zaczęłam tą dramę, ale utknęłam na 8 dcinku… bardzo zdenerwował mnie fakt, że zmusił ją do mażenstwa, a potem wg można powiedzieć jej nie pomagał tylko była dręczoa przez tą całą nianie… Ja wiem, że ta drama będzie miała szczęśliwe zakńczenie i z resztą nawet czytająć recenzję to wyczuwam… nie wiem właśnie czy jestem gotowa na to, by przeżywać tak dużo niedomówień pomiędzy głównymi, a z tego co Piszesz tego będzie spodo… gdyby drama miała 20 odc może prędzej bym się do tego jakoś przekonała, ale jak na razie od 2 dni nie jestem wstanie. Niestety, ale nie mam możliwości tez z kimś o tym pogadać, czy np oglądnąć to z kimś, więc mam dylemat…. czy to dokończyć czy dać sobie spokój….

    1. Dziękuję, że poświęciłaś czas na przeczytanie mojej recenzji.
      Doskonale zdaję sobie sprawę z tego, że ta drama nie każdemu musi przypaść do gustu, a nawarstwiające się nieporozumienia potrafią umęczyć. Ale wiesz co? Kobiety nie miały łatwo w tamtych czasach. I właśnie jednym z głównych wątków tej dramy jest dążenie kobiet do uwolnienia się spod “cienia” mężczyzny. Czy to w przypadku Xiaoman, która pragnie zrozumienia męża, czy w przypadku pozostałych bohaterek, motyw ten jest prowadzony bardzo konsekwentnie. A Hanchen nie jest wcale taki zły i niedobry, trzeba tylko zrozumieć jego położenie. Problemy z komunikacją to domena ludzi w młodym wieku. Dojrzałości w związku nie wymagałabym od nich tym bardziej 😁.
      Jeśli czujesz, że drama nie jest dla Ciebie, nie oglądaj. Zmęczysz się tylko i uprzedzisz do innych podobnych produkcji. Na Twoim miejscu obejrzałabym tak góra dwa odcinki więcej i jak nie “kliknie”, to bym odpuściła 😉

      1. Hmmm… może i tak powinnam zrobić, dać jeszcze tej dramie szanse. Ogólnie bardzo lubię taka tematykę w dramie, ale chyba bardzo przeszkadza mi fakt że ona została jego konkubina nie 1 żona 🤣🤣🤣🤣 dobrze wiem, że kobieta w tamtych czasach było ciężko, często jest to pokazywane w dramach. Z resztą jak wszędzie hahah Dziękuję za rade, jak skończę drame to tutaj wrócę i napisze opinie jeśli jednak się mi spodoba hahaha pozdrawiam

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.