Chcę być dobrym tłumaczem. Co to znaczy?

Dla kogoś, kto nigdy nie próbował swoich sił w tłumaczeniu, może się ono wydawać banalnie proste. Bo co to za filozofia? Bierzecie tekst w języku oryginalnym, który przecież znacie na wylot i przepisujecie jego sens na język docelowy. Nic łatwiejszego! Otóż nie. Tłumaczenie nie na darmo nazywane jest sztuką, a jako czytelnik, nie raz przekonywałam się, że nie każdy przekład musi być dobry.

Poziom trudności jest zależny oczywiście od rodzaju utworu, z którym tłumacz ma do czynienia. Wiadomo, dużo prościej jest przełożyć instrukcję obsługi czy inny tekst techniczny niż wiersz lub piosenkę. Im więcej poezji w produkcie wejściowym, tym większe schody w trakcie pracy nad nim. Dlaczego? Ponieważ poza przeniesieniem sensu, jaki autor zawarł w swoim utworze, nie możemy pominąć emocji, jakie ma wywołać w trakcie czytania przez czytelnika. Wyobrażacie sobie czytać Szekspira przetłumaczonego dosłownie, słowo w słowo? Ja nie…

Nie tłumaczę wierszy, owszem zdarza mi się wziąć na warsztat jakąś piosenkę, ale w głównej mierze pracuję z napisami do chińskich seriali. Jak się to, co wyżej napisałam, odnosi do tworzenia napisów?
Z pozoru proste zdania w dialogach są ściśle powiązane z tym, co widać na ekranie. Nierzadko niosą ze sobą spory ładunek emocjonalny. Sposób, w jaki dana postać w filmie się wypowiada, określa jej charakter zupełnie tak samo, jak jej mowa ciała czy zachowanie. Pomyślcie sobie, że oglądacie serial, w którym bandzior z ciemnej uliczki dyskutuje bardzo uprzejmie ze swoją przyszłą ofiarą. Nie do końca pasujący do siebie obrazek, prawda? Może gdyby ten bandzior zamiast noża w ręku trzymał filiżankę herbaty, a zamiast kaptura na głowie nosił melonik, to nie zgrzytałoby to tak bardzo. Ale uznajmy, że ów przestępca wygląda jak typ spod ciemnej gwiazdy. Powiecie: „Przecież w tekście pierwotnym, nie używał chamskiego języka.” Możliwe! Ponieważ każdy język, rządzi się swoimi prawami. Dzięki temu mamy spore pole do popisu. Samo przepisanie znaczenia zdania na język polski nie powoduje, że dialog wydaje się naturalny i właśnie oddanie charakteru postaci poprzez słowa, jakie wypowiada, jest dla mnie jednym z tajników sztuki tłumaczenia, który pragnę zgłębić w pełni.

Każdy język to żywy organizm — ewoluuje. Rozmowy w średniowieczu brzmiały zupełnie inaczej niż obecnie. Używano innych zwrotów grzecznościowych. Tak samo nastolatkowie w szkole mają zupełnie inny styl konwersacji niż na przykład dojrzali pracownicy korporacji. Zachowanie odpowiedniego klimatu w tłumaczonym dialogu jest również bardzo ważne. Dramę historyczną tłumaczyłoby się zdecydowanie inaczej niż dramę współczesną.

Dlatego właśnie dążenie do doskonałości w używaniu naszego barwnego i pięknego języka polskiego jest dla mnie pierwszym wyzwaniem na drodze do bycia dobrym tłumaczem. Bo w mojej opinii, napisy powinny przekazywać te same odczucia widzowi, co oglądana scena.

Może Cię zainteresować

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.